Pierwszy raz pod namiotem

Lubimy od Was słyszeć, że to Wasz pierwszy raz pod namiotem. Jak się przygotować, na co się nastawić? Naszym bardzo subiektywnym okiem oto mały poradnik. Poradnik od nas, czyli ludzi, którym nocowanie pod namiotem stanowczo obce nie jest, ale też tych, którzy życie biznesowe przez pół roku z polem namiotowym związali.

Dokąd

To najważniejsze pytanie. I nie ma się co oszukiwać, że jeśli miejsce na swój pierwszy raz wybierzecie nieodpowiednie, to i z najlepszymi chęciami oraz ekwipunkiem wrażenia mogą zostać słabe. Odpowiedzcie sobie zatem na pytania co lubicie/ czego potrzebujecie:

  • z nowiutkim ekwipunkiem czy lowkosztowo?
  • dzicz czy z infrastrukturą?
  • zabawa do białego rana czy wyspanie się?
  • daleko czy blisko?
  • z dodatkowymi aktywnościami czy leniwie?
  • w tłumie czy na osobności?
  • tanio czy taniej?

I gdy odpowiecie sobie na te wszystkie pytania zacznijcie wybierać. Korzystajcie z wyszukiwarek, portali. Dopytujcie właścicieli. Lepiej zapytać 3 razy, niż po przyjeździe się rozczarować. I sprawdzajcie ceny. Pierwsza jaką zobaczycie za noc jeszcze o niczym nie świadczy. Ale o tym za moment. Zapamiętajcie jedno- jest ogromny wybór pól namiotowych. W różnych standardach, odległościach, charakterze i specyfice.

Wybierzcie takie, którym na pierwszy raz może Wam statystycznie być po drodze. Zwłaszcza, gdy to pierwszy raz Waszych dzieci. Na eksperymentowanie przyjdzie czas później. Czy chcecie wierzyć czy nie i tak prawdopodobnie pierwszej nocy nie zmrużycie oka. Przecież cienka ściana namiotu, owady, ptaki przez pół nocy (a potem od świtu) i ta nieszczęsna karimata która jest twarda lub dmuchany materac chwaszczący przy każdym ruchu całą noc. I tak. To może się jednak podobać i drugiej nocy z pewnością będzie lepiej 😉

I tu jeszcze mała przestroga. Uważajcie na opinie w różnych wyszukiwarkach i serwisach. Często są kupowane niestety (wiemy, bo jesteśmy zasypywani takimi ofertami). Czym się kierować przeglądając je – zdrowym rozsądkiem. Zwróćcie uwagę, co się powtarza, jak odpowiada właściciel.

Z nowiutkim ekwipunkiem czy lowkosztowo?

Możesz pojechać do znanej sieciówki lub pobuszować w necie i kupić przed pierwszym razem: namiot, karimatę (materac dmuchany, łóżko, hamak), śpiwór, poduszeczkę pod głowę, menażkę, sztućce turystyczne, krzesełko turystyczne, stoliczek przed namiot, tarp do namiotu, lineczki fluorescencyjne do namiotu, kuchenkę na gaz, kawiarkę, dmuchaną kanapę, szafeczkę, lampki, latarkę, multitool (z nożem, śrubokrętem, piłką do drewna), dywanik przed namiot, odzież termiczną, piżamkę, czapkę… Ta lista może być naprawdę długa.

Tylko po co kupować, jeśli nie wiesz co Ci się spodoba? I podczas kupowania zdasz się wyłącznie na opinie sprzedawców oraz innych klientów a nie na własne potrzeby. Można spróbować w bardziej zrównoważony sposób- pożyczyć namiot, kupić karimatę i śpiwór, zabrać sztućce (miseczkę, talerzyk) z domowej zastawy, latarka z szuflady „na wszelki wypadek” a do tego koc z kanapy i ulubiona podusia pod głowę. I weźcie ze sobą zatyczki do uszu na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo kto będzie spał w namiocie obok (czy nie chrapie jak dinozaur).

Nie daj się wkręcić w wir zakupów. Na pierwszy raz daj sobie możliwość poznania co lubisz i czego Ci potrzeba. Potem kupisz to, co ułatwi Ci życie. Może się okazać dla przykładu, że wolisz spać w namiocie jednoosobowym bo przytulniej. Albo wręcz przeciwnie- rodzi Ci się wtedy klaustrofobia i potrzebujesz lokum 4 osobowego, gdzie da się stanąć… I weź przy tym pod uwagę, czy podróżować będziesz z plecakiem czy autem z dużym bagażnikiem 🙂

I jeszcze jedna kwestia – jeśli rozkładanie lub składanie namiotu Cię przerosło – poproś o pomoc. Jest duża szansa, że ktoś, kto mieszka w namiocie obok lub gospodarz pola będą w stanie Ci pomóc i zrobią to z przyjemnością.

Dzicz czy z infrastrukturą?

Są pola namiotowe, gdzie są sanitariaty, stołówki, ekspresy do kawy, z wydzielonymi parcelami. Są też takie bez prądu ale za to z wygódką (to taki drewniany toitoi w pełni eko – dla niewtajemniczonych). Są takie, gdzie jedna wielka łąka i takie, co w lesie. Są nad rzeką i w centrum miasta. Są takie, gdzie trawka równo przystrzyżona i chodniczki ale też takie, gdzie krzewy i drzewa ale i krety żyją własnym życiem.

Nie szalejcie na początek. Jeśli Wasz ogródek czy balkonik na których pijecie poranną kawkę wygląda jak strona z magazynu wnętrzarskiego wybierzcie pole, które ucieszy Wasze oko. Jeśli uwielbiacie poranną kawę ale nie możecie tachać ze sobą czajnika (a kuchenki jeszcze nie macie) wybierzcie pole, gdzie do dyspozycji jest czajnik i choćby lodówka. Zadbajcie o swój komfort.

Zabawa do białego rana czy wyspanie się?

To krytyczny punkt programu. Jeśli szukasz świetnej zabawy i basu z głośnika sąsiada (z nadzieją, że z tą muzą Ci po drodze) do 4 rano wybierz pole namiotowe o takim charakterze. Gdzie się wyszalejesz i zapomnisz o bożym świecie! Gdzie pójdziesz spać, gdy zmęczenie zwycięży a nie gdy jest na to pora.

Jeśli chcesz poczuć naturę i zresetować głowę albo nadrobić zaległości z książką – wybierz to pole namiotowe, gdzie obowiązuje cisza nocna (i gdzie się jej przestrzega). I nie musisz iść spać o 22ej. Posiedź z bliskimi lub nowo poznanymi osobami przy ognisku nawet do białego rana! Ale szanuj to, że inni mieszkańcy pola, za cieniutką ścianą namiotu chcą się wyspać.

To naprawdę ważna kwestia i niedyskutowalna. Naprawdę wybierz taki charakter pola z jakim Ci po drodze. Zły wybór to gwarancja rozczarowania. Albo się zanudzisz albo oszalejesz 🙂

Daleko czy blisko?

Tu kwestia jest prosta. Masz wolne 2 doby? Wybierz pole blisko siebie, najlepiej w promieniu do 100km. Dlaczego? Bo oprócz dojazdu w obie strony „trochę” czasu musisz przeznaczyć na zbudowanie sobie domu a potem złożenie. Sprawna organizacja pozwala zrobić to w godzinę. Niesprawna – to 2 godziny działania. Sprawdź, czy na wybranym polu namiotowym możesz auto zaparkować przy namiocie czy też nie ma takiej możliwości. Czy to ważne? Tak! W pierwszym wariancie mniej się nachodzisz i część rzeczy możesz trzymać w aucie (logistyka będzie sprawniejsza). W drugim eliminujesz ryzyko, że sąsiad będzie wyjeżdżał i uraczy Cię odgłosami chodzącego silnika i spalinami z rury wydechowej.

Z dodatkowymi aktywnościami czy leniwie?

Planujesz leżeć, czytać, patrzeć na liście, płynącą wodę? Czy pływać kajakami, wspinać się, latać, grać? Weź pod uwagę infrastrukturę oraz usługi oferowane przez pole namiotowe. Czy można na nim wypożyczyć sprzęt, jaki Cię interesuje (np. kajaki) – to bardzo ułatwia organizację. Czy mają hamaki, czy chcesz zabrać swój jeśli lubisz w nim czytać. Sprawdź co jest w bezpośredniej okolicy i jak tam dotrzeć. I pytaj! Koniec języka za przewodnika! Są aplikacje, wyszukiwarki. Tylko się nie zarzynaj! Pamiętaj, że to Twój pierwszy raz pod namiotem i jak każdy pierwszy rządzi się swoimi prawami!

W tłumie czy na osobności?

Na pustkowiu w środku lasu? Czy na polu na 500 osób? Co da Ci odpoczynek taki, jakiego teraz właśnie Ci potrzeba? Czy chcesz bawić się w tłumie, czy samotnie usiąść i popatrzeć w płynącą wodę lub ogień ogniska? Są różne pola namiotowe. Gdy wybierzesz pole wielkości lotniska nie oczekuj, że odpoczniesz na nim w samotności. Jedno co pewne- na każdym z pól masz szansę poznać ciekawe osoby, nawiązać znajomości na całe życie. W końcu spotkasz tam osoby, z którymi wiele Cię łączy. A potem dowiesz się, jak różni jesteście i jak to dobrze.

Niezależnie od wyboru pola trzeba szanować granice innych i jednocześnie domagać się szanowania swoich. Będzie to o wiele łatwiejsze, gdy pole, które wybierzecie będzie spójne z Waszymi potrzebami i granicami.

Tanio czy taniej?

Zacznijmy od tego, że pola namiotowe stosują bardzo różne polityki cenowe. Generalnie można je podzielić na dwie grupy: „wszystko w cenie” i „tanio na początek”. Co je różni? W pierwszym wariancie cena wyjściowa jest zwykle wyraźnie wyższa. Dlaczego? Bo zawiera w sobie często dostęp do kuchni, sanitariatów, ognisko, parking dla auta. W drugim wariancie cena w wyszukiwarkach zachęca i winduje pole na górę listy, ale ostateczna cena za pobyt będzie sumą: noclegu, opłaty za namiot, ognisko, prysznic, wc itd.

Żeby zdecydować, która opcja bardziej Ci odpowiada dowiedz się, ile kosztują: nocleg, rozbicie namiotu, rozpalenie grilla, skorzystanie z ogniska, korzystanie z wc, wzięcie prysznica, skorzystanie z kuchni, parking dla auta. To podstawowe kwestie, choć mogą być też dodatkowe. I potem policz- określ czego potrzebujesz, z czego chcesz korzystać. Wtedy oceń, które pole namiotowe pod względem finansowym Cie przekonuje 🙂

Nasze pole namiotowe Przystań Kowale

Chcesz wiedzieć jak jest na naszym polu namiotowym Przystań Kowale? Nie musisz przeszukiwać strony. Odpowiedzi na powyższe pytania dajemy Ci poniżej. Jako gotowca. I zapraszamy na nasze media społecznościowe oraz opinie Google 🙂

  • dzicz czy z infrastrukturą? Infrastruktura zatopiona w dziczy. Mamy: kuchnię z lodówką, kuchenką, czajnikiem, kawą, herbatą, sanitariaty z prysznicami, toaletami i suszarką do włosów, jest zmywalnia naczyń z ciepłą wodą, są płyny do naczyń i mydło do rąk, talerzyki, sztućce, szklanki, jest ognisko z ogromnym rusztem; są zadaszenia, gille, ławy, stoły.
  • zabawa do białego rana czy wyspanie się? mamy ciszę nocną i nie można u nas używać głośników (żadnych, tych cichutkich też), gitara akustyczna przy ognisku mile widziana
  • daleko czy blisko? znajdujemy się 30 km od Poznania, 20 minut pieszo od dworca PKP (Oborniki Wielkopolskie Miasto)
  • z dodatkowymi aktywnościami czy leniwie? wypożyczysz u nas kajaki, tratwy, wybierzesz się na wyprawę tratwiano- rowerową, mamy stół do ping-pinga, saunę, balię, planszówki; w Obornikach jest m.in.: kąpielisko miejskie, centrum rekreacji (basen, bowling) a w okolicy: lądowisko z lotami motolotniami, paintball.
  • w tłumie czy na osobności? nasze kameralne pole namiotowe gwarantuje przestrzeń dla każdego z gości; rezerwacje on-line gwarantują miejsce i posiadają włączony limit ilości gości 😉
  • tanio czy taniej? w cenie otrzymujesz: nocleg, miejsce pod namiot, dostęp do kuchni z wyposażeniem, dostęp do sanitariatów (prysznice i wc), korzystanie z ogniska, namiotów biesiadnych, ław. Dopłaca się za: nadgabarytowy namiot (o 2 miejsca więcej niż osób w nim nocujących), tarp dostawiany do namiotu, psiaka, wypożyczeni kajaków/ tratew, skorzystanie z sauny lub balii. wszystkie te ceny widzisz i decyzje podejmujesz podczas składania rezerwacji.

I pamiętaj:

Na podsumowanie powiedzieć możemy:

  • masz wybór! Korzystaj z niego 🙂
  • Twój wybór jest najwłaściwszy i nie musisz słuchać tych, co wiedzą lepiej i tylko krytykują
  • szanuj innych, ich potrzeby i przestrzeń
  • ktoś zachowuje się w sposób, który przekracza twoje granice? poproś, żeby przestał a jak nie pomoże- zgłoś gospodarzowi (szanujmy się)
  • własnych przedmiotów nie zostawiaj we wspólnych strefach chyba, że nie będzie Ci przeszkadzało, że korzystają z nich inni goście pola
  • i pytaj, sprawdzaj – masz do tego prawo.

Zmiany, promocje i konkurs

I stało się. Zmieniamy ceny. Wprowadzamy promocje. Ogłaszamy konkurs. Wszystko w jednej wiadomości? A dlaczego nie?! Zatem zmiany, promocje i konkurs czas zacząć!

Zmiany

Czy się nam to podoba czy nie, zmienić część cen musimy. Ci, którzy u nas byli wiedzą, że każdego roku oferujemy Wam coś nowego, wymieniamy sprzęty, dbamy o zieleń i infrastrukturę. Wiecie, że wystawiamy paragony oraz faktury, które wpływu na Waszą cenę do zapłaty nie mają (co to netto/ brutto nie wiemy 🙂 ). Uprzejmie zatem informujemy, że od dziś podnosimy ceny w naszej wypożyczalni kajaków. Oczywiście osoby, które już dokonały rezerwacji obowiązują ceny przed zmianami.

Promocje

Chcemy jednak dać Wam też coś w zamian. Co? Wprowadzamy promocję dla tych, którzy zechcą połączyć nasze usługi, czyli zanocować i popłynąć kajakami. Dla Was do końca sezonu zachowujemy dotychczasowe ceny!!!

Co u nas?

Od kiedy zawitała do nas bardziej słoneczna pogoda dzieje się bardzo dużo! Choć i wcześniej na nadmiar wolnego czasu nie narzekaliśmy, to teraz kalendarz wypełnia się wszystkimi kolorami tęczy (spokojnie, każdy kolor pełni swoją ważną funkcję 🙂 ). Krótkie streszczenie przedstawia się następująco:

  • nowy plac zabaw nieustannie testowany jest przez najmłodszych i nastoletnich naszych gości. Póki co żadnych zastrzeżeń bądź uwag nam nie zgłaszają
  • trawa nadal sama rośnie a wody w Wełnie nadal ubywa
  • mamy za sobą Wianki Obornickie i Poznańską Paradę Sobótkową; pierwsze z wydarzeń wsparliśmy własnym czasem i siłą mięśni (Kowal ze względu na nogę małoobecnie i niemobilnie, ale idzie ku lepszemu) a drugie- naszymi kajakami i tratwami, na których dzielnice poznańskie zbudowały przepiękne instalacje!
  • odwiedziliśmy już kilkadziesiąt razy wszystkie miejsca będące startem i metą Waszych spływów; regularnie bywamy w Mściszewie, Czerwonaku, Biedrusku, Poznaniu, Stobnicy, Wełnie, Jaraczu i Kowanówku
  • sprawdziliśmy i Samicą pływać się nie da, jeszcze przez chwilę można jeszcze pływać kajakiem po Wełnie a do końca sezonu będziemy Was zapraszać na spływy Wartą
  • w naszej przystaniowej kuchni zagościła nowa całkiem spora lodówka (tak, tak, dla Was)
  • lodówka survivalowa na potrzeby chłodzenia napojów (czyli nasz strumyk) wypełnia się regularnie wodą o temperaturze 12st.C
  • testy wykazały, że w Warcie kąpać się można (picia wody nie polecamy)

Konkurs

Działamy już kilkanaście lat więc przyszedł czas na drugi w naszej historii konkurs. Mamy nadzieję, że skusicie się i weźmiecie w nim udział. Nie musicie się przy tym wysilać zbyt mocno. Nie musicie przejść 300km, przepłynąć 100km i nie spać 2 tygodnie. Wystarczy, że wystawicie nam opinię. I co ważne- nie ma znaczenia, czy nas ocenicie na 1 czy na 10 gwiazdek. Niech opinia będzie szczera. A oto szczegóły:

  • wystaw nam rzetelną opinię ze zdjęciem i opisem na Google lub Facebook
  • prześlij maila na adres przystankowale@o2.pl wpisując w temacie Przystań Kowale – konkurs i podając w treści:
    • nazwę pod jaką opinia została wpisana (tzw. nik lub użytkownik)
    • imię i nazwisko
    • adres korespondencyjny (pocztowy)
    • adres e-mail, pod którym możemy się z Tobą skontaktować
  • konkurs trwa do końca naszego sezonu, czyli 14 września 2025 roku do godziny 23:59
  • ilość zdjęć dołączana do opinii ograniczana jest wyłącznie możliwościami danego serwisu
  • licząc na Waszą uczciwość (a wiemy, że serducha macie dobre):
    • udział w konkursie mogą wziąć tylko te osoby, które nas kiedykolwiek odwiedziły
    • każdy może wystawić maksymalnie 1 opinię na Facebook i 1 opinię w Google
  • po zakończeniu konkursu:
    • powołana zostanie minimum 3-osobowa komisja, która wybierze zwycięzców
    • wybrane zostaną 3 osoby z Google i 3 osoby z Facebook (nie mogą się powtórzyć)
    • ogłosimy wyniki konkursu
    • z wygranymi skontaktujemy się celem poinformowania i przekazania wygranej
  • kryteria wyboru:
    • opinia jest rzetelna i przekazuje informacje zgodne z prawdą
    • opinia jest opisowa i zawiera minimum 1 zdjęcie
    • uczestnik przesłał maila z danymi kontaktowymi
    • opinia jest napisana z zachowaniem netykiety
  • nagrody: niespodzianki 🙂
  • RODO: dane osobowe przekazane w e-mailu będą przetwarzane WYŁĄCZNIE w związku z konkursem i nie będą NIKOMU udostępniane

A na koniec

Wszystkie nasze ceny widoczne na tej jednej, jedynej oficjalnej stronie są prawidłowe i rzeczywiste. Naprawdę nie można u nas używać głośników a od 22:00 obowiązuje cisza nocna. Dlaczego? Bo lubimy, gdy życie jest proste i nieudziwnione milionem gwiazdek! Lubimy, gdy nasza przystaniowa przyroda także ma czas na regenerację i odpoczynek! Gdy nasi sąsiedzi też mogą odpocząć i się wyspać!

I zróbcie sobie przerwę! Zachęcamy Was do tego, żebyście choć na chwilę potrafili zwolnić. Odpocząć. Zmienić marszrutę dnia codziennego. Pamiętajcie, że warto się trochę ponudzić, by dać szansę mózgowi i ciału na złapanie oddechu. Wpadajcie na pole namiotowe, wybierzcie się na spływ kajakami lub tratwami. Wsiądźcie w pociąg, lub na rower. Poleżcie na hamaku z książką w ręce. Poukładajcie klocki z dziećmi na kocu. Pamiętajcie, że za 15 lat nie kolejną listę to-do tylko właśnie te chwile oderwania się będziecie mieli w swojej pamięci.

Majówka i po

Majówka, majówka i po! Jak Wam minęła? U nas spływy kajakowe po Warcie i Wełnie (woda jest jeszcze!), wyprawy tratwiane, przewozy, wcześniejsze odbiory a nawet pierwszy spływ w stronę zachodzącego słońca! A że po majówce czas wrócić do normalności to dajemy Wam garść pytań i odpowiedzi czyli tzw. FAQ.

Co się działo podczas majówki?

Oj działo się bardzo dużo! To pierwszy tak intensywny weekend w tym sezonie. Niech zdjęcia Wam pokażą klimat i zakres naszych działań, by Wam, czyli naszym gościom przyjemność sprawić. Zdjęcia już wstawione na media społecznościowe (Facebook, Instagram) i do map Google. Będziemy Wam teraz częściej pokazywać co się u nas dzieje, żebyście w żadnym zakresie nie musieli czuć się zaskoczeni.

Bardzo nas martwi majówkowy stan wody w Wełnie. Wiemy, że naszym biznesie jesteśmy uzależnieni od pogody. Gdy pada kalendarz rezerwacji pustoszeje i wygląda na opuszczony. Mamy jednak swoje priorytety. Niech pada. Najlepiej spokojnie i równo przez cały tydzień. Bez tego deszczu woda w Wełnie skończy się za 2- 3 tygodnie niestety. Co wtedy? Zostanie Warta. Królowa Wielkopolski, w której dla kajaków woda jest. O stanie Wełny mówimy Wam podczas każdej rezerwacji. Będzie nam miło, jeśli nas usłyszycie, by momentów, w których sytuacja Was przerasta było jak najmniej. Nie będziemy tu jednak narzekać. Trzymamy kciuki na opady deszczu 🙂

Czwartkowe spływy W stronę zachodzącego słońca

Mieliśmy też z okazji czwartku spływ W stronę zachodzącego słońca. Było to pierwsze takie płynięcie, ale i kolejny etap naszej współpracy z Gminą Murowana Goślina. Pomysł urodził się czywiście zupełnie niewinnie i po wymianie kilku maili oraz telefonów ruszyliśmy! Będziemy tak pływać co czwartek do końca wakacji a ruszać będziemy z naszej Przystani Kowale na 4 godziny przed zachodem słońca. Szczegóły możecie poznać tutaj. Co więcej. Namawiamy Was gorąco do samodzielnych rezerwacji online, które znajdziecie w tym samym miejscu 🙂 Wiecie, co jest najlepsze w tej wyprawie? Niespełna 3h płynięcia a widoki mogą być nie z tej ziemi!

Majówka i po! Czyli często pytacie, więc odpowiadamy (tak zwane FAQ):

Mamy nadzieję, że na naszej przystaniowej stronie umieściliśmy już prawie wszystkie informacje. Wiemy jednak, że niekażda/-y z Was ma czas i możliwość poczytać. Poniżej zatem pytania, jakie w czasie ostatnich 4 dni pojawiały się najczęściej:

  • Czy woda w Wełnie jest? – Jest póki co, choć jak długo jeszcze będzie nie wiemy (raczej krócej niż dłużej).
  • Jaka rzeka dla początkujących? – Warta!
  • Czy na Wełnie jest dużo przeszkód? – Bardzo dużo!
  • Co macie na polu namiotowym? – Wiaty, ławy, stoły, czajniki, kawę, herbatę, szklanki, talerzyki, sztućce, drewno do ogniska, hamaki, stół do ping-ponga.
  • Czy można zaparkować przy namiocie? – Nie. Nie ma takiej technicznej możliwość
  • Macie parking? – Mamy, przystaniową łączkę naprzeciwko naszej bramy.
  • Naprawdę macie ciszę nocną? – Mamy, bardzo ją lubimy i nie zamierzamy z niej rezygnować.
  • A głośnik możemy sobie cicho puścić? – Nie, bo ilość decybeli rośnie wprost proporcjonalnie do ilości wchłoniętego alko.
  • Co jak zapłacimy a nie będziemy mogli przyjechać? – Wpłaconą kwotę będziecie mogli wykorzystać na nasze usługi do końca bieżącego sezonu (w 2025 do 15.09).
  • Gdzie się znajduje Wasze pole namiotowe? – Właściwie w centrum Obornik. Od obornickiego rynku dzieli nas 5 minut pieszo.
  • Jakie macie ceny? – Dokładnie takie, jak na tej stronie internetowej. Bez gwiazdek i niedopowiedzeń 🙂

A teraz pozostaje mi tylko życzyć owocnego oglądania!

Oborniki to nasz dom

Tak. Oborniki to nasz dom. Żyjemy lokalnie. Nadal w trybie „przed sezonem”, nie lenimy się jednak pod kocykami. Wiosenne porządki, pierwsze remonty na polu namiotowym. Warta powoli wraca do swojego koryta. Wiosna w Obornikach.

Porównanie przestrzeni na Przystani Kowale. Po lewej lato z zieloną trawą, po prawej ten sam teren zalany zimą wodami Warty

Oborniki na brzegu Warty

Wiecie, że Oborniki dawniej zwane Wielkopolskimi leżą na brzegu Warty. Niektórzy wiedzą też, że położone są także na brzegu Wełny. Te dwie rzeki powodują, że centrum miasta znajduje się w dolinie. Z centrum wszędzie mamy pod górkę 😉 Chyba każdy z Was widział, jak rósł w tym roku poziom wód. Najpierw nieśmiało. Potem już szybciej. Na naszym moście drogowym (środkowy na Warcie) mamy wodowskaz i dzięki IMiGW można śledzić zmiany w stanie rzeki. Dziś wodowskaz wskazuje 352cm. Na początku marca było o 110cm więcej! Gdy na naszym profilu społecznościowym pokazywaliśmy Wam zdjęcia okazywaliście nam swoją troskę. DZIĘKUJEMY WAM OGROMNIE! Było to dla nas bardzo miłe.

Na szczęście od samego początku wiemy gdzie mieszkamy i w jakim terenie naszą Przystań Kowale prowadzimy. Na polu namiotowym działamy tak, by wszystko dało się przenieść. A czego się przenieść nie da- by wody Warty nie były zagrożeniem. Kajaki, ławki, stoły wszystko wraz z rosnącą wodą wynosimy wyżej. Nawet tratwy w tym roku na pewien czas „zamieszkały” na naszym podwórzu. A miejsce na ognisko, ścieżki? Cóż, będzie co naprawiać. Teraz, choć woda zeszła jest jeszcze zbyt mokro, by przeprowadzać większe prace. Patrząc jednak na częste już za oknem słońce jesteśmy dobrej myśli.

Mamy nadzieję, że woda w Warcie i Wełnie na obecnym poziomie zostanie z nami na dłużej i latem będzie po czym pływać. Dbajcie o poziom wód. Na swoich działkach zatrzymujcie deszczówkę tam, gdzie spadnie. Odpuście równiutko przycięte trawniki. Zadarniajcie i ściółkujcie. Zamiast szczelnych chodników i wjazdów róbcie przepuszczalne- żwirowe, ażurowe. Proste? Jeśli wszyscy zaczniemy tak robić przyroda szybko nam się odwdzięczy a my ograniczymy lokalne susze i powodzie.

Las modelowy w Obornikach

O tych prostych zasadach- o retencji i renaturyzacji mieliśmy przyjemność rozmawiać reprezentując Obornickie Stowarzyszenie Wodniackie Aplaga podczas konferencji zorganizowanej przez Nadleśnictwo Oborniki. To międzynarodowe spotkanie dotyczyło Lasu Modelowego. Jedynego takiego projektu na terenie Polski. Las modelowy pokazuje, jak w ramach jednego ekosystemu mogą współpracować wszsytkie grupy interesów z nim związane. W że w OSW Aplaga działamy od samego początku a Kowal był nawet członkiem założycielem, to oczywistym jest, że szeroko pojęta ekologia musi być bliska naszym sercom.

Zdjęcie grupowe z wyższej perspektywy uczestników konferencji dot. Lasu Modelowego. W tle zbiornik wodny.
zdjęcie pobrano z profilu społecznościowego Nadleśnictwa Oborniki

Ziemi nie dziedziczymy po rodzicach. Pożyczamy ją od naszych dzieci.

Co jeszcze robimy dla tej ekologii? Myślicie, że to tylko chwyt marketingowy? No nie. Nie tym razem. Sprzątamy, reagujemy, wspieramy innych. Na naszym Facebooku niedawno pojawił się post dotyczący stanu naszego miejskiego otoczenia. Ostry. Wiem. Komentarze wskazują, że wszechobecny syf to nie jedynie obornicki problem. Co z tym zrobimy? Pierwsza akcja sprzątania już 23 marca razem z jednym z komitetów wyborczych (świetny pomysł!). Kolejne sprzątanie 27 kwietnia w ramach Dnia Ziemi z OSW Aplaga i Muzeum Młynarstwa w Jaraczu posprzątamy Wartę i Wełnę. Nawet jesienne sprzątanie mamy już ustalone. A co jeszcze robimy? Sprzątamy u siebie, wiosenne ogarnianie rzeczywistości prowadzimy. W ostatnią sobotę wybraliśmy się też na stanicę w Kowanówku, by wesprzeć w pracach 11 Obornicką Drużynę Harcerską Apollo.

II Kongres Firm Oborniki 2024

Nie jest jednak tak, ze tylko ekologia, sprzątanie i pole namiotowe. Czasami zdarza się jak w ostatni piątek, że nasza Gmina Oborniki organizuje wyjątkowe wydarzenie i nie można na nim nie być. II Kongres Firm Oborniki 2024. Bardzo ciekawe prelekcje, owocne rozmowy. Z pewnością format pozwala na budowanie relacji na gruncie lokalnym. A to przecież one są tymi, które trwają, gdy zawodzą globalne. Dziękuję kasiara.pl za towarzystwo!

Zrób sobie przerwę czyli ognisko na Przystani

A co robimy żeby odpocząć? Ano różnie. Udało nam się w tym roku odwiedzić na kilka dni Pragę na przykład. Gdy jednak czasu tyle nie mamy, by się na dalsze wojaże wybrać siadamy przy ognisku. Naszym przystaniowym ognisku. Kowal przy boczku ja przy papryczce i cukinii ostatnio. To było pierwsze w tym roku ognisko, bo do niedawna jeszcze woda troszkę je zajmowała 😉

Dobrze. Koniec, bo to chyba najdłuższa relacja na naszym blogu. Może kiedyś przyjdzie czas pisać częściej i krócej, ale kiedy? Kto to wie. A tym czasem czytajcie, sprawdzajcie, dzwońcie, jeśli będziemy mogli Wam w czymkolwiek pomóc. Pozdrawiam. Iwona z Przystani

Realizujemy bon turystyczny

Kończy się ważność bonu turystycznego

Tak, o ile wcześniej można było mieć nadzieję na przedłużenie ważności bonu turystycznego, tym razem nie ma na to szans. Jutro o 24:00 skończy się ważność bonu turystycznego a co za tym idzie państwowa darowizna przepadnie. Stracicie ją i nie będzie można jej odzyskać. Co możecie zrobić? Wiele, ale działajcie szybko, bo jak znamy życie portal (ZUS!), za pośrednictwem którego bony się realizuje zapewne się zawiesi. I tak, realizujemy bon turystyczny.

Realizujemy bony turystyczne!

Tak, realizujemy bon turystyczny. I nie musicie jechać nad morze albo w góry generując dodatkowe koszty wyjazdu, bo znajdujemy się w centrum Wielkopolski! By ułatwić Wam sprawę proponujemy Wam następujące rozwiązanie:

    • realizujecie u nas bon
    • na wykorzystanie wpłaconej kwoty macie czas do końca 2024 roku (dwa sezony!)
    • gdy podejmiecie decyzję na co i kiedy chcielibyście wykorzystać wpłaconą bonem kwotę dzwonicie do nas
    • ustalamy wszystko i jeśli możemy- wpisujemy „Was” do kalendarza
    • przyjeżdżacie, korzystacie, rozliczamy się (możecie dopłacić różnicę kartą, gotówką, blikiem)
    • ważne, aby w Waszym wydarzeniu brało udział dziecko, dla którego wystawiono bon
    • i nie musicie wszystkiego wykorzystać za pierwszym razem
    • NIE MOŻEMY WAM ZWRÓCIĆ NIEWYKORZYSTANEJ KWOTY
    • wartość wpłaconą bonem możecie wykorzystać na: spływ kajakowy, wyprawę tratwiano- rowerową, spływ tratwiany, ognisko, nocleg na polu namiotowym, nocleg na Staterze.

    Jak wygląda realizacja bonu turystycznego?

    Jest stosunkowo łatwa i szybka o ile Wy macie przy sobie przypisaną do bonu komórkę a my dostęp do portalu. Kolejne kroki są następujące:

    • kontaktujecie się z nami (telefon 501-001-099, WhatsApp) /prosimy nie zwlekajcie do ostatniej chwili!/
    • podajecie nam kod płatności w formacie xxxx-xxxx-xxxx-xxxx, kwotę, imię i nazwisko oraz adres e-mail
    • wpisujemy kod, kwotę i opis do systemu ZUS
    • otrzymujecie smsa informującego o rozpoczęciu płatności i kod potwierdzający tę transakcję
    • kod podajecie nam (możecie przesłać całego smsa, bo nie ma w nim żadnych Waszych prywatnych danych)
    • wpisujemy kod do systemu (mamy na to tylko 2 minuty od rozpoczęcia płatności!)
    • jeśli wszystko przebiegło pomyślnie otrzymujecie smsa z potwierdzeniem płatności
    • przesyłamy Wam maila z naszymi danymi, informacją jaką kwotę wpłaciliście do kiedy możecie ją wykorzystać
    • naszego maila drukujecie i przywieszacie na własną lodówkę, by nie zapomnieć do nas przyjechać do końca 2024 roku.
    • LODÓWKA (nie) JEST WARUNKIEM KONIECZNYM 🙂 🙂 🙂
    • jeśli transakcja nie przebiegnie pomyślnie nic się nie stanie strasznego; sprawdzicie kod, kwotę i cały proces powtórzymy 🙂

    Proste?

    Jak widzicie realizacja bonu nie jest trudna. Jeśli nie pamiętacie numeru (co jest raczej oczywiste) lub pozostałej kwoty (co też możliwe), zalogujcie się do portalu ZUS i sprawdźcie. Cały jutrzejszy dzień będziemy dostępni pod telefonami, ale w sprawie bonu dzwońcie do mnie, tel. 501-001-099. Kowal wszystkie swoje siły i moce kieruje w stronę kończonego właśnie remontu naszych sanitariatów, więc podział obowiązków mamy ostatnio bardzo wyraźny 🙂

    Pozdrawiam Was serdecznie. Iwona z Przystani.

    Bon turystyczny

    Często pytacie, więc odpowiadamy. TAK, realizujemy bony turystyczne. Wpadnijcie na noc, skorzystajcie z kajaków lub tratew a bez problemów będziecie mogli rozliczyć się przy pomocy bonu. Jeśli kwoty zapisanej na bonie nie wystarczy możecie dopłacić różnicę kartą lub gotówką 🙂

    I nie, nie proponujcie nam realizacji bonu w zamian za podatki bądź inne datki 🙂

    Bon turystyczny realizacja w Przystani Kowale. Logo bonu turystycznego. Oborniki. Pole namiotowe.

    Majówka trwa

    Pierwsza część majówki za nami. Wielu z Was przez ostatnie 3 dni musiało stawić się w pracy ale inni nadal mogą leniuchować. Żeby pierwszym nie było zbyt smutno poniżej małe wspominki. A co dla drugich? Zapraszamy na kajaki, tratwy, ogniska w najbliższy weekendzik 🙂

    Co zabrać na kajak lub tratwę?

    Nasza lista od wielu lat jest niezmienna. Na każdą wyprawę w sezonie letnim zawsze mamy ze sobą:

    • zapas napojów NIEalkoholowych (więcej, niż wypilibyśmy w domu!)
    • ciuchy na zmianę zawinięte w 2 worki i wciśnięte do plecaka lub zapinanej na zamek torby
    • kurtkę softshel lub wiatrówkę zabezpieczoną jak wyżej
    • słodkie przekąski i owoce
    • telefon w woreczku zapięty w kieszeni spodni lub bluzy
    • nakrycie głowy
    • kluczyki od samochodu, jeśli musimy je zabrać ze sobą lądują z zapasową odzieżą lub telefonem.

    Zabieramy taki zestaw zawsze. Nawet, jeśli płyniemy Wartą. Po co? By mieć spokojną głowę i nie musieć przejmować się pogodą czy ewentualnymi wywrotkami.

    A co zabrać na biwak pod namiot?

    Tu sprawa ma się równie prosto. Mamy swoją listę, którą pobrać możecie TUTAJ. To oczywiście nasza autorska wersja, ale sprawdza się od wielu lat. Korzystajcie 🙂

    Co zabrać?

    Dobrze. Wyjeżdżamy. Ale co będzie potrzebne? Koszulki, spodnie, śpiwór. A na miejscu okazuje się, że nie masz skarpetek a w namiocie przydałaby się latarka. Macie tak? My od dawna już nie. Dlaczego? Bo pewnego dnia usiadłam i stworzyłam listę rzeczy do zabrania. Taką uniwersalną, całoroczną. Kilka razy do nie musiałam coś dopisać, wraz z rosnącymi dziećmi znikły z niej pieluchy i mleko w proszku. Mam 3 wersje- ja, Kowal i latorośle. Jakby na to nie patrzeć mamy różne potrzeby wyjazdowe więc i listy powinny być różne. Postanowiłam złączyć to, co najważniejsze w jedną listę i podzielić się nią z Wami. Dlaczego? Bo korzystanie z niej BARDZO ułatwia i przyspiesza pakowanie!!

    Jak się pakować?

    Jeśli nie masz stałej listy zapewne zaczynasz od przeglądu i wykładania potrzebnych rzeczy na kupki, które potem lądują w walizce. Możesz też sobie na dzień- dwa przed wyjazdem listę sobie tworzyć, by potem już z nią się spakować.

    Jeśli masz stałą listę, lub korzystasz z naszej otwórz ją najpierw i sprawdź, co z niej będzie Ci potrzebne biorąc pod uwagę porę roku, miejsce, w które jedziesz oraz planowane zajęcia. Nasza lista to tylko punkt wyjścia. Za każdym razem na początku skreślam z niej to, co potrzebne nie będzie i dopisuję to, co w związku ze specyfiką wyjazdu będzie potrzebne. Zwykle wychodzi tak, że dużo więcej skreślam niż dopisuję 🙂

    Podczas pakowania głowa się uwalnia i na rodzinne pakowanie potrzebuję godzinę. Dużo? Moim zdaniem nie.

    Torba i styl pakowania

    Pamiętajcie, że pakując się, warto uwzględnić to, czy:

    • musimy dojść do schroniska lub ścieżką na pole namiotowe 😉 – torba na ramię, plecak
    • windą wjedziemy i równym korytarzem dojdziemy do pokoju – walizka na kółkach
    • jedziemy pociągiem – 2 torby, jedna na kółkach druga podręczna (przy ciele)
    • jedziemy autem – wszystko w torbach w bagażniku (!)
    • jedziemy z dziećmi w wieku szkolnym – dla każdego 1 torba z rzeczami + mała podręczna lub dla każdego z opiekunów duża torba zawierającą też rzeczy dzieci, zależy głównie od wieku i kondycji dzieci.

    Pamiętajcie też, że jeśli Wasze dzieci będą podczas wyjazdów miały własne torby z rzeczami szybciej nauczą się same rozpakowywać, pakować i pilnować własnych rzeczy. Co równie ważne- będą przy tym miały wielką frajdę a Wy w tym czasie czas wolny, lub przeznaczony na własne/ ogólne akcje pakowania 🙂

    Pobierz

    To już wszystko. Jeśli będziecie mieli pytania, śmiało piszcie. Razem poszukamy odpowiedzi. I pamiętajcie- lepiej pytać 3 razy niż nie zabrać połowy potrzebnych rzeczy 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie. Iwona (i Kowal oczywiście!)

    No nie truj!

    Ciekawostka

    Nie wiem, czy sobie zdajecie sprawę z tego, że każdy papierek, konfetti czy peta, którego u nas na trawę i ziemię rzucicie my sami osobiście własnymi paluszkami podnieść musimy? Zakładamy, że fajniej jest Wam chodzić po czystym terenie, więc podnosimy. Wiele razy. A przecież mamy kosze na śmieci i popielniczki. Popielniczki to takie czarne słoiki jakie w wielu miejscach spotkać u nas możecie.

    Gdzie tu ciekawostka?

    • 1 pet rozkłada się od 18 miesięcy do nawet 10 lat
    • niedopałek papierosa to głównie octan celulozy a nie naturalny papier czy bawełna jak to często bywało w przeszłości
    • 1 pet może zatruć 1m3 wody
    • rozkładający się pet uwalania do środowiska: arszenik, chrom, kadm, ołów, nikotynę i nikiel czyli wszystko to, co zatrzymuje w sobie by nie trafiało do Twoich płuc, gdy palisz papierosy
    • 1 pet może zabić 50% ryb w jego najbliższym otoczeniu

    Jaki z tego wniosek? Jeśli palisz papierosy- pety, czyli niedopałki wyrzucaj do kosza! Nie wrzucaj ich do rzeki, do ogniska, nie zakopuj w piasku! Mówisz, że nie ma koszy? Kup sobie kieszonkową popielniczkę. Nie wiesz gdzie kupić??? Oto kilka propozycji z szybkiego wyszukiwania: KLIK1, KLIK2, KLIK3. I nie szukaj wymówek. Nie truj! Zacznij zmieniać siebie a wspólnie zmienimy cały świat.

    A po weekendzie

    Cieszymy się, że tak wielu gości odwiedziło na w weekend. Mamy nadzieję, że odpoczęliście mimo upałów. Mała fotorelacja? Proszę bardzo. Nie dziwcie się, że przy ognisku nikogo nie ma. Kiełbaski same się smażyły na ruszcie i grillu, bo nikt nie był w stanie stać, by ich pilnować. Żar lał się z nieba.