Jakie buty do kajaka? W jakim obuwiu można i warto wchodzić do wody? W klapkach, na bosaka czy w „profesjonalnym” obuwiu? Jakie obuwie warte jest Waszej uwagi i pieniędzy? Odpowiadamy!
W jakim obuwiu na spływ?
Nie klapki, nie kroksy (nawet w wersji „sport” czyli z paskiem na pięcie), nie japonki. Dlaczego? A próbowaliście kiedyś zejść/ wejść po skarpie w japonkach? Najlepiej w mokrych stópkach? Na spływie będziecie mieli w dłoniach zapewne jeszcze jakiś bagaż, torbę a może i kajak poniesiecie. Widzicie tę sytuację? Wyobraźcie ją sobie dobrze. Oczywiście jeśli wybieracie się na płynięcie Wartą przenoszenia kajaka nie będzie, ale przerwa podczas płynięcia już z całą pewnością. Dacie wówczas radę?
Jeśli nie klapki to jakie buty do kajaka?
Niech będą to buty które trzymają się stopy. Mogą to być sandały, stare tenisówki, które wieczorem do pralki wrzucicie. Świetnym wyjściem są buty będące połączeniem sandałów i pełnych butów, czyli zabudowane, ale z dziurkami, przez które woda się wyleje.
Oczywiście możecie też zaopatrzyć się w bardziej profesjonalne obuwie. Zwykle ma ono gumowaną podeszwę i siatkę lub neopren (taka pianka) na górze. Sięgają poniżej kostki i są już dostępne w wielu sklepach. Na co zwrócić uwagę? Na grubość podeszwy. Nie może nic się przez nią przebić, przekłuć. Cieniutkie podeszwy odpadają. I dobrym pomysłem, aby na górze był troczek ułatwiający zakładanie i zdejmowanie a także trzymanie się buta na stopie. Czy warto na nie wydawać pieniądze? To zależy. Wykorzystacie je przy wielu aktywnościach związanych z wodą i posłużą Wam wiele lat. Jeśli jednak z wodą łączy Was jedno wydarzenie w roku- odpuśćcie. Wystarczy przegląd obuwia w szafir.
Naszym zdaniem definitywnie i ostatecznie na kajaki nadają się więc buty płaskie, które trzymają się stopy. I można tu wymienić wiele ich wersji i zakres cenowy nieograniczony.
Podsumowanie, czyli argumenty ZA obuwiem, które trzyma się stopy:
- pewniej postawicie stopę na dnie, którego nie widać
- pewniej staniecie na drzewie, przez które kajak przeciągnąć trzeba
- zmniejszacie ryzyko ześlizgnięcia się z drzewa podczas przenoski
- śmiało staniecie na pokrzywach na brzegu podczas przerwy
- zmniejszacie ryzyko skaleczenia się o przypadkowe szkiełko lub ostry kamień na dnie rzeki
- klapki często zostają w mule i zamiast skupiać się na pokonywaniu przeszkody lub wychodzeniu na brzeg poświęcacie energię na ich odzyskiwanie
- klapki często zsuwają się ze stóp, odpływają z nurtem rzeki a my wyławiamy je za Was podczas jesiennych i wiosennych akcji sprzątania
- I UWAGA: większość czasu Wasze stópki będą wewnątrz kajaka, więc nie musicie się martwić o opaleniznę (na te momenty spokoju i ew. kładzenia nóg na kajak buty można po prostu zdjąć 😉 )
Czy taka lista argumentów wystarczy? Jeśli uważacie inaczej piszcie albo porozmawiajmy o tym podczas Waszej u nas wizyty. Chętnie na kolejne argumenty podyskutujemy 🙂


